Dziennikarska prowokacja

Opublikowano: 14 maj 2012
włącz . Opublikowano w Co tam panie w polityce

Działania pani Stankiewicz były zaplanowane i ukierunkowane na odpowiednią reakcję. Dziennikarka nie kierowała się dobrem czytelników, słuchaczy i widzów oraz dobrem publicznym, które powinno mieć pierwszeństwo wobec interesów autora, redaktora, wydawcy lub nadawcy. Kodeks Etyki Dziennikarskiej SDP w punkcie 10 mówi o tym, że: „Dziennikarz powinien okazywać szacunek osobom, bez względu na ich odmienność ideową, kulturową czy obyczajową, co nie oznacza zgodności z ich poglądami”. Dziennikarz przyjmuje Kartę etyczną polskich mediów oraz deklaruje, że w swojej pracy kierować się będzie min. zasadą szacunku i tolerancji - czyli poszanowania ludzkiej godności, praw, dóbr osobistych, a szczególnie prywatności i dobrego imienia. Ewa Stankiewicz filmowała posła Stefana Niesiołowskiego - wbrew jego woli. Z kolei punkt 9. Kodeksu Etyki Dziennikarskiej SDP brzmi: „Rozmówcy powinni być poinformowani, w jaki sposób zostaną wykorzystane ich wypowiedzi; autoryzacja obowiązuje, jeśli zastrzeże to rozmówca”. - Nie będzie konsekwencji dla Stefana Niesiołowskiego. Dopadnięto go, by go sprowokować - powiedział Rafał Grupiński.

Retoryka wojenna prezesa PiS dzieląca Polaków na lepszych i gorszych, którą prowadzi od dłuższego czasu doprowadziła do tego, że po raz pierwszy po 1989 roku w Polsce pobito posła.PiS celowo podsyca emocje i cynicznie podgrzewa atmosferę wykorzystując Polaków do swych celów. Związkowcy awanturowali się, obrażali parlamentarzystów a prezes siedział w fotelu i spokojnie oglądał relację w telewizji.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Wychodzę